Mimo licznych prób nikomu nie udało się rozwiązać zagadki.
Nie dziwię się zbytnio, bo sama miałam z tym liczne problemy, mimo znajomości "zagadkodawcy" i jego upodobań.
Otóż, rzeczą, której domagało się moje Dziecko był
...
...
...
...
...
PASZTECIK!!!!!!
he he he he he
w życiu bym na to nie wpadła!
OdpowiedzUsuńNiech Ptysiek zacznie wymyślać hasła do krzyżówek!
Motylek
Mały ma zadatki na dobrego szyfranta ;)
OdpowiedzUsuńAle cwaniara! Rozwiązanie tej paskudnie trudnej zagadki ma wystarczyć za całego posta! A gdzie aktualności remontowe?
OdpowiedzUsuńZaba
hahaha z zagadką zmagali się domownicy i niejaka góralka z samiuśkiego Zakopanego co to dyrekcją przedszkola jest .
OdpowiedzUsuńStarszy pewnego dnia gdy był jeszcze taboretem,uparł się że chce kisierkę....
Dosia się odwdzięczyła zagadką. Czyli co chciał? Miseczkę kisielu, czy siekierkę?
OdpowiedzUsuńDośka,
OdpowiedzUsuńczy tu zawsze muszą być krzyżówki hasła i sudoku czy jak tam z boku. Przecież nic a nic z ty krzyżówki nie wyjszło?
Pasztecik mówisz, no dobra ja wysłałam zagadke do Irlandi, koleżanka Dyrektorowała w szkole lata całę, ale też nie wpadła na pasztecik.
No to pa!
jadwiga