poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Odpowiedź

Mimo licznych prób nikomu nie udało się rozwiązać zagadki.
Nie dziwię się zbytnio, bo sama miałam z tym liczne problemy, mimo znajomości "zagadkodawcy" i jego upodobań.
Otóż, rzeczą, której domagało się moje Dziecko był
...
...
...
...
...
PASZTECIK!!!!!!

he he he he he

6 komentarzy:

  1. w życiu bym na to nie wpadła!
    Niech Ptysiek zacznie wymyślać hasła do krzyżówek!

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  2. ktośnieznaszgo10 sierpnia 2010 05:15

    Mały ma zadatki na dobrego szyfranta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cwaniara! Rozwiązanie tej paskudnie trudnej zagadki ma wystarczyć za całego posta! A gdzie aktualności remontowe?

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  4. Dośka stęskniona11 sierpnia 2010 04:25

    hahaha z zagadką zmagali się domownicy i niejaka góralka z samiuśkiego Zakopanego co to dyrekcją przedszkola jest .
    Starszy pewnego dnia gdy był jeszcze taboretem,uparł się że chce kisierkę....

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosia się odwdzięczyła zagadką. Czyli co chciał? Miseczkę kisielu, czy siekierkę?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dośka,
    czy tu zawsze muszą być krzyżówki hasła i sudoku czy jak tam z boku. Przecież nic a nic z ty krzyżówki nie wyjszło?
    Pasztecik mówisz, no dobra ja wysłałam zagadke do Irlandi, koleżanka Dyrektorowała w szkole lata całę, ale też nie wpadła na pasztecik.
    No to pa!
    jadwiga

    OdpowiedzUsuń