Weszlam na wlasno-osobistego bloga i szok maly przezylam.
Ze taki jakis inny.
Ciemny, obcy, zapuszczony, pokryty pajeczynami.
Wiem, ze to moja wina.
Nie trzeba bylo zmieniac szablonu a potem pozostawiac bloga na pastwe nieublaganego czasu, zeby sie slowa zeschly ze starosci i umknely z pamieci.
Nic dziwnego ze potem przezywam lekki szok.
Wiem czemu nie pisze.
Znalazlam sie na skrzyzowaniu drog i obawiam sie ze jesli stane i zaczne sie zastanawiac nad wyborem, to sparazlizuje mnie obawa i nie bede w stanie sie ruszyc.
Czasami chyba lepiej nie myslec, tylko gonic do przodu.
Znalezienie nowej pracy w moim zawodzie wydaje mi sie niemozliwoscia.
Chyba musze sie przeflancowac na nowy grunt.
Otworze wlasna firme.