Wsadzam czubek nosa. Tylko po to żeby poinformować, że żyję, tajfun rodzinny przetrwałam (chyba), dach niemal ukończony, Dziecko ma się dobrze, Młodzian podobnież...
A co tam będę truła. Potrzebuję czasu. Potrzebuję odpoczynku. Tak na moment, ale od wszystkiego. Jestem wyprana i wykręcona z wszelkiej energii i nawet w tych nielicznych momentach, gdy Młodzian dopuszcza do netu, nie mam pomysłu na posty.
Muszę się pozbierać do kupki.
Na razie Falującej się nie chce falować.
Minie.
Poczekacie, prawda?
Dzięki i za ten czubek nosa ;D )))
OdpowiedzUsuńPoczekamy! ;)
Pa!
Pewnie, że tak, tylko od czasu do czasu daj znać, że żyjesz...
OdpowiedzUsuńMotylek
Jasne. Czekanie to moja specjalność!
OdpowiedzUsuńZaba
Osiem razy TAK. Poszczekam, pomiauczę i się upomnę - jakby za długo było tej zabawy.
OdpowiedzUsuńTylko nie porządkuj żywota za bardzo - to nie szuflada na skarpety, no!
Ewentualnie możemy poczekać, ale jak każesz jeszcze i poszczekać to tylko miałknę, pozdrawiam i do dalszego falowania
OdpowiedzUsuńjasne, ze poczekamy - kilka dni... a pozniej zglosimy Cie na straz miejska albo do serwisu WP z zarzutami opierdalactwa blogowego... no!;)
OdpowiedzUsuńtrzymaj sie ciepło i poręczy
Piszę,że w między czasie komp. mi padł ale nadal czekam!...( Już naprawiony)
OdpowiedzUsuńPs. może sobie jeszcze zdążę drugi dokupić, tak na wszelki wypadek ! ;D )))
Ps.
W związku z polskim 1 listopada, u mnie mocna może nie depresja ale coś kolo tego :(
PA! :D