niedziela, 10 października 2010

Wsadzam czubek nosa. Tylko po to żeby poinformować, że żyję, tajfun rodzinny przetrwałam (chyba), dach niemal ukończony, Dziecko ma się dobrze, Młodzian podobnież...

A co tam będę truła. Potrzebuję czasu. Potrzebuję odpoczynku. Tak na moment, ale od wszystkiego. Jestem wyprana i wykręcona z wszelkiej energii i nawet w tych nielicznych momentach, gdy Młodzian dopuszcza do netu, nie mam pomysłu na posty.

Muszę się pozbierać do kupki.
Na razie Falującej się nie chce falować.

Minie.

Poczekacie, prawda?

7 komentarzy:

  1. Dzięki i za ten czubek nosa ;D )))
    Poczekamy! ;)
    Pa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że tak, tylko od czasu do czasu daj znać, że żyjesz...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne. Czekanie to moja specjalność!

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  4. Osiem razy TAK. Poszczekam, pomiauczę i się upomnę - jakby za długo było tej zabawy.
    Tylko nie porządkuj żywota za bardzo - to nie szuflada na skarpety, no!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewentualnie możemy poczekać, ale jak każesz jeszcze i poszczekać to tylko miałknę, pozdrawiam i do dalszego falowania

    OdpowiedzUsuń
  6. jasne, ze poczekamy - kilka dni... a pozniej zglosimy Cie na straz miejska albo do serwisu WP z zarzutami opierdalactwa blogowego... no!;)
    trzymaj sie ciepło i poręczy

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszę,że w między czasie komp. mi padł ale nadal czekam!...( Już naprawiony)
    Ps. może sobie jeszcze zdążę drugi dokupić, tak na wszelki wypadek ! ;D )))
    Ps.
    W związku z polskim 1 listopada, u mnie mocna może nie depresja ale coś kolo tego :(
    PA! :D

    OdpowiedzUsuń