środa, 4 sierpnia 2010

Pasticzek

Hej, a czemu nikt nie wytężył wyobraźnię i nie pokusił się o samodzielne odgadnięcie??????
Czekam na możliwe wersje.
Podpowiedź: to nie jest nic plastikowego.

Jeszcze jedno
Tak wygląda zdjęcie Ptyśka i jego ryby we właściwych proporcjach.



Z wrażenia majtał wędką z rybiszczem tuż przed moim szlachetnym obliczem gdy usiłowałam ich oboje uwiecznić. Nie było wyboru tylko złapać za żyłkę i unieruchomić pośrednio obie sztuki. Przy okazji zmieniły się wspomniane proporcje i ryba znalazła się odpowiednio bliżej aparatu.

5 komentarzy:

  1. Moja wyobraźnia nie działa - mózg mi się zlasował od upału...
    Przestań się znęcać nad czytelnikami!

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie patyczek, ale dzięki za pierwszą odważną.
    Motylku, a jak twoje dziecko sobie zażyczy "pasticzka"??? Powinnaś docenić, że dzielę się z czytelnikami swoją wiedzą i to w tyki sposób, że prędko nie zapomną.
    ;))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fala - A myślisz, że moje dziecko dostarcza mi zbyt mało zagadek i łamigłówek do rozwiązania?
    Jeśli chodzi o wyjazdy do MD - odkąd zaczęłam w domu robić Smykowi "milkszejki", jedyne powody wyjazdu do MC to właśnie zabawki i zabawa na wewnętrznym placu zabaw jaki mają w niektórych MD.

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. No teraz dopiero przestałam zazdrościć taaakiej ryby! A pomyślunku nie mam za grosz, bo się calutki dzień gościowałyśmy z moim blogowym gościem.
    Zaba

    OdpowiedzUsuń